Synek robi etui na wizytówki

Nasz synek był bardzo pociesznym dzieckiem, w jego głowie kłębiło się naprawdę mnóstwo pomysłów. Był bardzo uzdolniony i chociaż był jeszcze maleńki, to umiał robić wiele rzeczy, które umiały robić dużo starsze od niego dzieci. Podczas gdy na plastyce czy technice dzieci rysowały czy wycinały, to on przygotowywał znacznie trudniejsze projekty. Byłam z niego dumna, że tak szybko się rozwijał. Jakiś czas temu pani pozwoliła dzieciom zrobić coś szczególnego, coś, na co sami mieli ochotę. Mój synek wybrał jako swój projekt etui na wizytówki. Powiedział swojej nauczycielce, że w domu mamy bardzo dużo wizytówek i że tak naprawdę nie ma jednego miejsca na nie i dlatego chciał zrobić coś, co przydałoby się całej rodzinie. Nauczycielka była z niego dumna i oczywiście pozwoliła mu robić jego etui na wizytówki. Co prawda gotowe etui na wizytówki pozostawiało wiele do życzenia, ale jak na pracę tak małego dziecka, wyglądało naprawdę dobrze. Przez jakiś czas używaliśmy tego etui na wizytówki, ale potem niestety rozpadło się. Gdy tylko synek to zobaczył, obiecał nam od razu, że na następnych zajęciach z techniki w szkole postara się zrobić nam jeszcze lepsze. Śmialiśmy się, ale nie powiedzieliśmy nic. Był to bardzo milutki gest z jego strony.