Niespodziewana wizyta
Zmęczone i utrudzone daleka drogą i dźwiganiem ciężkich bagaży krasnoludki stwierdziły, że tak naprawdę to są już u celu a skoro Parasol ogrodowy ich zaprasza to są już właściwie na miejscu. Wśród bagaży w bardzo wygodnym gniazdku siedział sobie malutki krasnoludek Zefirek, a dwa pozostałe krasnoludki to jego rodzice. Kiedy już znaleźli się w opuszczonym ogrodzie mały Zefirek nie czekając na zaproszenie wyciągnął z kieszeni swoich malutkich spodenek śliczny perłowy klucz i podał go swoim rodzicom. Jakież było ich ogromne zdziwienie kiedy parasol ogrodowy ze swoich ogromnych kieszeni zrobił to samo to znaczy też wydostał taki sam kluczyk kiedy je obydwa ze sobą zetknęli stał się jednym większym kluczem i tak oto drzwi zostały otwarte, wejdźmy do środka zaproponował parasol ogrodowy. Po wejściu do środka zorientowali się, że nie ma z nimi Zefirka aż tu nagle wypada coś ogromnie czarnego z kominka i niesamowicie zaczyna kichać. Zefirek cały umorusany był w sadzy podobny był raczej do murzynka niż do krasnoludka. Kiedy Zefirek został już obmyty przez mamę z sadzy, rodzice postanowili się rozpakować, trzeba było wydostać ukryte głęboko garnki, talerze i kubki rozpalić pod kuchnią ogień i zrobić dla wszystkich kolację.
